
Choć mamy już wiosnę to dziś chcę nawiązać do zimy. Bo to właśnie ten krem od Science 4 Beauty ratował moją skórę w trudnych momentach. Kiedy termometr wskazywał minusowe temperatury, a w domu grzały kaloryfery moja wrażliwa i naczynkowa skóra źle reagowała. A ten krem do twarzy był dla niej niczym otulająca kołderka. Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszam do lektury tego posta.
Science 4 Beauty Miorelaxant Magic Rich Cream – co to za kosmetyk?
Producent informuje nas, że jest to bogata, przeciwzmarszczkowa formuła regenerująca skórę twarzy. Innowacyjny składnik aktywny – konotoksyna, zawarty właśnie w tym kremie Miorelaxant Magic™ wygładza zarówno drobne, jak i głębsze zmarszczki przy wsparciu biomimetycznej Argireliny. To oczywiście jeszcze nie wszystko i za chwilę przejdę do omówienia składników, ale musisz wiedzieć, że ten krem ma młodszego brata, od którego wszystko się zaczęło, a jakiś czas temu opisywałam go tutaj na moim blogu.
Chcesz poznać pierwszy krem marki? Kliknij tutaj – https://www.old.cococollection.pl/2024/05/06/science-4-beauty-miorelaxant-magic/

Co jest w składzie kremu Science 4 Beauty wersja Rich Cream?
Wspomniałam Ci już o konotoksynie oraz biomimetycznej argirelinie, ale to nie wszystko. W składzie znajdziemy również masło Shea, glicerynę, olej arganowy, olej z nasion moringa, olej z pestek moreli, trehalozę, skwalan, inulinę, olej ze słodkich migdałów, betainę, ektoinę, panthenol, ekstrakt z nasion sezamu, ekstrakt z imbiru, ekstrakt z żeń-szenia, sfingolipidy, aminokwasy, peptydy miedziowe i sygnałowe, hialuronian sodu, ekstrakt z kwiatu kangurzej łapy oraz inne składniki bazowe i nie tylko. Zwróć uwagę, że nie ma tu związków zapachowych czy jakichkolwiek składników kontrowersyjnych. A jeśli mam być z Tobą szczerza to powiem tylko jedno – WOW! To jest skład nowoczesnego, aktywnego kremu i bardzo mi się to podoba.
Tutaj możesz kupić ten krem – https://science4beauty.net/collections/shop/products/miorelaxant-magic-rich-cream

Jaka jest konsystencja tego produktu skoro w nazwie ma Rich?
No właśnie, jest wspaniała! Otwierasz słoiczek i widzisz zbitą, masełkową masę. Wydobywasz ją z opakowania, a pod palcami czujesz gęsty, treściwy krem, który pod wpływem ciepła zaczyna się roztapiać i stawać coraz bardziej miękki i miękki, a następnie aplikujesz go na skórę i tutaj… sunie po niej jak przyjemna masa. Pięknie się rozprowadza, otula swoją treściwością i gęstością. Zostawia płaszczyk, który stopniowo zaczyna się wchłaniać. Bez pośpiechu, dostarczając skórze tego, co jest jej potrzebne.
Opakowanie, zapach i jeszcze kilka ważnych informacji…
Jak już wspomniałam krem zamknięty jest w szklanym słoiczku o pojemności 50 ml. Nie pachnie! Możesz stosować go zarówno rano jak i wieczorem. Wtedy, gdy odczuwasz taką potrzebę, choć u mnie najlepiej sprawdził się w wieczornej pielęgnacji. Kiedy moja skóra potrzebowała ukojenia, regeneracji, wzmocnienia, kompleksowego działania.

Dla kogo będzie odpowiedni ten krem?
Dla każdego, choć ze względu na swoją formułę uważam, że najbardziej polubią się z nim osoby posiadające skórę dojrzałą, suchą, odwodnioną, wrażliwą, naczyniową. Jeśli masz skórę tłustą lub mieszaną to pomyśl o tradycyjnej wersji tego kremu.
Dlaczego ten krem tak dobrze się u mnie sprawdził – Miorelaxant Magic i moja opinia?
Nie podrażnił, a przy mojej wrażliwej skórze to bardzo ważne. Wręcz wspaniale ją koił i łagodził. Od razu czuć nawilżenie, lekkie natłuszczenie. Już po kilku użyciach znika problem nadmiernego przesuszenia skóry i staje się ona miękka, gładka, przyjemna w dotyku. Tak też było u mnie. Ten krem działa jak kompres, ale … ze względu na konotoksynę, kompleks peptydów i aminokwasów pojawia się niwelacja zmarszczek ( oczywiście, przy bardzo głębokich zmarszczkach będą potrzebne zabiegi ). Skóra robi się gładsza i wygląda na bardziej wypoczętą.
Miorelaxant Magic i jego wysoka cena?
Za co płacisz? Po pierwsze za autorską konotoksynę! O tej substancji możesz poczytać na stronie marki. Polecam Ci też zaglądać na profil na Instagramie, bo tam marka dzieli się genialnymi szczegółami, ale też ważnymi informacjami o swoich produktach. Po drugie płacisz za badania, proces powstania tego kosmetyku, naukę i technologię. Masz tutaj nowoczesny kosmetyk o efektywnym działaniu, zawierający skuteczne substancje aktywne bez składników kontrowersyjnych. Nie ma tu tanich „wypełniaczy”. Tu jest wiedza! Po trzecie – to jest nasza polska, młoda marka stworzona przez wspaniałe kobiety, które dzięki swojej naukowej wiedzy tworzą kosmetyki z myślą o działaniu, a nie maskowaniu. By ładnie wyglądały i tyle! Zwróć też uwagę na to, że nie jest to marka, która wyskakuje z lodówki i jest reklamowana przez wszystkich. Choć moim zdaniem powinna zyskać większą sławę, bo na to zasługuje!
Miorelaxant Magic Rich Cream – gdzie możesz kupić?
To nie jest kosmetyk, który dostaniesz stacjonarnie w drogerii. Nie kupisz go też w popularnych sklepach online. Polecam Ci natomiast zerknąć do sklepu marki, bo tam go dostaniesz oraz pozostałe preparaty Science 4 Beauty.
https://science4beauty.net/collections/shop
autor tekstu – kosmetolog Anita Kobus
